Skończyłam dziergać brązowy bieżnik z różami, który trafił oczywiście w bardzo dobre ręce. Zawzięłam się z jego ukończeniem. Uciążliwe jednak było przeziębienie, na tyle skuteczne, iż położyło mnie do łóżka. Ale skończyłam.
Zdjęcie robione bardzo szybko.

Od dziecka uwielbiałam przyglądać się jak moja babcia i mama robią na drutach czy na szydełku. A teraz sama w wolnym czasie wykonuję serwetki i ozdoby na szydełku i metodą frywolitkową. Tworzę również biżuterię z haftu koralikowego i soutache. Szyję na maszynie i robię na drutach. Jest to zajęcie, które mnie odpręża, fascynuje, absorbuje.
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Pożegnanie z bucikami
Buciki z frywolitki przekazałam w dobre i jakże drobniutkie nóżki Marysi. Gotowe buciki czekały na tą chwile miesiąc. Ponownie stwierdzam, że przyjemnie jest wykonywać swoją pasję, by efekt końcowy otrzymał ktoś inny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)